SLOW LIFE

Prostsze życie. 5 oznak, że go potrzebujesz.

Tak się zastanawiam jak wielu z Was jest teraz w takim momencie życia, kiedy czuje, że potrzebuje zmiany, ale jeszcze nie wie jakiej, kiedy wie, że życie takie jakie wiedzie teraz nie jest życiem, które chce wieść za dwa, pięć, dziesięć lat, kiedy zastanawia się nad tym, w którą stronę teraz nim pokierować tak, by za jakiś czas nie tylko nie żałować swojego wyboru, ale by nie zwariować po drodze, nie stracić z oczy tego co ważne, nie zgubić siebie i nie poświęcić tego co najbliższe sercu? Jeśli o mnie chodzi to ten moment już za mną. Na szczęście przyszedł on do mnie dość wcześnie i we właściwym czasie, takim, kiedy bez większego trudu mogłam dokonać zmiany, której potrzebowałam, tego obrotu o 180 stopni, który tak pozytywnie wpływa teraz na moje życie. Szczęśliwie dla siebie wybrałam wtedy prostsze życie i minimalizm i teraz powiem Wam skąd i Wy macie wiedzieć, że jesteście na nie gotowi i go potrzebujecie!

  1. Masz dość przekładania rzeczy z miejsca na miejsce, jesteś przytłoczona / przytłoczony tym, że tak wiele posiadasz i o tym nie pamiętasz. Jeden z tych znaków, którym definitywnie trzeba zawierzyć i „coś z tym zrobić”. Jeśli coś kupujesz a potem pół roku później odnajdujesz ze zdziwieniem na dnie szafy, jeśli szukasz i nie możesz znaleźć, jeśli kładziesz i nie pamiętasz gdzie to myślę, że warto zastanowić się jak dużo w Twoim wypadku to jest za dużo?! Może już wystarczy, może ta frustracja, którą niosą ze sobą te wszystkie przedmioty mogłaby już zostać zamieniona na działanie? Wyrzucanie, oddawanie, oczyszczanie.
  2. Męczy Cię bycie zmęczonym. Znam z autopsji i doskonale rozumiem. To przekonanie, które dzisiejszy świat tak doskonale koduje w naszych głowach: masz być więcej, masz osiągać więcej, masz chcieć więcej, masz mieć więcej. I na samą myśl o tych powinnościach, które ktoś / coś na nas nakłada ogarnia nas strach, zmęczenie i bunt, bo przecież „ja tak nie chcę”! Nie chcę brać udziału w wyścigu, do którego się nie zgłosiłam, nie chcę być ciągle zmęczona, nie chcę gonić deadlinów, nie chcę czuć, że to jaka jestem teraz i jak żyję teraz nie wystarczy, że musi być mnie i tego wszystkiego dookoła więcej i mocniej.
  3. Nie odczuwasz wdzięczności tak często jak być chciała / chciał. Wiecie jaki jest problem z szybkim życiem i tą całą resztą „fast”? Taki, że nagle wydaje nam się, że wszystko nam się należy, po prostu. Należą nam się zakupy po miesiącu naszej pracy, należy nam się nowy ciuch za zdany egzamin, należy nam się szczęście rodzinne, bo w pracy ‚wypruwamy sobie flaki’, by dzieci wszystko miały. Nie widzimy tego, że tak nie jest! Nic nam się nie należy, to co mamy to dar, za który powinniśmy umieć być wdzięczni, bo tak jak teraz to wszystko mamy, tak następnego dnia możemy to stracić.
  4. Chcesz inwestować nie w rzeczy, ale we wspomnienia, relacje, doświadczenia. Masz dość tego, że Twoje myśli krążą ciągle wokół przedmiotów i rzeczy do zrobienia? Chcesz robić, być, uczestniczyć? To dobry moment na to, by swoje życie uprościć tak, by takie właśnie uczestniczenie w codzienności było możliwe. Warto ograniczyć wymagania wobec siebie, swoich bliskich, swojej przyszłości a w zamian „być tu i teraz”.
  5. Zrozumiałaś / zrozumiałeś, że to co myślą o Tobie inni nie ma żadnego znaczenia. Dochodziłam do takiego myślenia jakieś 30 lat, ale teraz już, już tu jestem i dziękuję sobie za to. Za to, że zrozumiałam w końcu, że moje życie jest moje i tylko moje, że żyję je dla siebie a nie dla innych, że moje wybory są wypadkową moich przemyśleń i doświadczeń a nie służą do tego, by zadowalać nimi ludzi dookoła. Dlatego nie ważne jest jaki będzie ich stosunek do tego jak zmieniam swoje życie, w którą stronę i dlaczego skręcam. To ja jestem sterem, żeglarzem i okrętem!

I jak? Co myślicie na ten temat? Jesteście gotowi na prostsze życie?

Related posts

SLOW LIFE

Jak pokochałam ciszę, czyli o tym dlaczego warto się z nią zaprzyjaźnić.

Nie wiem jak to wyglądało u Was, ale ja wychowywałam się w domu, w którym od pewnego momentu telewizor był niemalże pełnoprawny...

SLOW LIFE

Wenecja z dziećmi, czyli jak podróżować w rytmie slow i się tym cieszyć!

Kilka tygodni temu (ale ten czas leci!) wybraliśmy się z dziećmi na 5 - dniowe wakacje do Wenecji (Ci z Was, którzy obserwują ten ...