SLOW LIFE

Pod choinką chciałabym znaleźć…

Ostatnio zostałam zmuszona ( 😛 ) przez męża do tego, by stworzyć listę rzeczy, które chciałabym dostać od Mikołaja vel. Aniołka, który przychodzi do nas w Wigilię. I wiecie co? Tak naprawdę nie potrafiłam na niej wymienić nic więcej jak tytuły dwóch książek i jednego elementu garderoby, który rzeczywiście jest moim marzeniem od jakichś dwóch lat, ale na którego to realizację poczekam chyba kolejne kilka. Nagle, choć z drugiej strony wcale nie tak nagle, okazuje się, że nic nie potrzebuję i że bardziej niż o kolejnych przedmiotach: ciuchach, torebkach, biżuterii, elementach dekoracyjnych do domu itp. marzę sobie o wydarzeniach, w których mogłabym wziąć udział z mężem lub całą rodziną. Marzę o koncertach kilku osób (Stinga, Ennio Morricone czy Chrisa Botti), marzę o dwóch z rzędu wieczorach spędzonych na oglądaniu wyczekiwanych spektakli teatralnych w Warszawie, marzę o rodzinnych wakacjach gdzieś daleko. Marzę o czymś co będę wspominać po latach, choć nie tylko. Pod choinką chciałabym bowiem też znaleźć:

  • spokój dla mnie i moich bliskich. Nie wiem jak to wygląda u Was, ale ja ciągle mam wrażenie niedosytu spokoju w okresie około i świątecznym. Do tej pory było ono skutecznie potęgowane tym, że na Święta przyjeżdżaliśmy z Danii i ten czas w Polsce mieliśmy dosłownie zapakowany po brzegi wszelkiego rodzaju powinnościami do zrealizowania. Tak naprawdę nie mieliśmy szansy na to, by przeżyć je prawdziwie spokojnie. Dodatkowo zauważam u bliskich niezwykłe wręcz napięcie, które towarzyszy przygotowaniom świątecznym i często zastanawiam się, czy to tylko w kolorowych reklamach i filmach te Święta mogą być rzeczywiście przeżywane w rytmie slow. Osobiście chciałabym by tak było u nas, nie chcę przedświątecznego chaosu i bieganiny i świątecznego poczucia, że coś musimy.
  • radość i życzliwość. Banalne, wiem, ale różne Święta Bożego Narodzenia przyszło mi do tej pory spędzać i nie wszystkie były radosne, były i takie ze łzami w oczach i strachem o to co dalej. Tym bardziej wiem, że Święta to nie jest okres na takie właśnie emocje, że chcę radości dla siebie i mojej rodziny, że potrzebuję wtedy wybuchów śmiechu i życzliwości względem siebie, że chcę je spędzać z lekkim, radosnym sercem zajadając się pysznościami, oglądając dostosowane do okazji filmy i bawiąc się beztrosko z dziećmi.
  • bliskość. Mam wrażenie, że Boże Narodzenie to czas wyjątkowo dobry na to, by okazywać sobie czułość, serdeczność i miłość. I choć staramy się to robić codziennie, czasami w codziennym zabieganiu, które akurat w naszym przypadku, przy dwójce maluchów chcąc nie chcąc ma miejsce, zapominamy o tym, by tą bliskość razem przeżywać. Właśnie za to lubię święta wszelakie i dni takie jak te. To doskonała okazja do tego, by braki nadrabiać, by zwolnić na tyle mocno i by zapanować nad swoimi wyuczonymi nawykami ciągłego robienia czegoś na tyle skutecznie, by po prostu być razem, cieszyć się swoją obecnością, docenić siebie nawzajem.
  • wyrozumiałość dla siebie i innych. Nie wszystko w te Święta musi być doskonałe, nie na tym zresztą one polegają. Nie na idealnie zlepionych uszkach i ugotowanym barszczu, nie na bogato i zgodnie z najnowszymi trendami udekorowanym stole, nie na prezentach wysypujących się spod choinki, która w tym roku musi być piękniejsza niż w zeszłym. Oczywiście to wszystko jest cudownym dodatkiem do Świąt i z pewnością doskonale je dopełnia, ale nie warto, by kosztem tych dodatków pluć sobie w brodę, że coś zawaliliśmy, nie pomyśleliśmy, nie kupiliśmy, nie zrobiliśmy. Okna nie muszą być świeżo umyte a podłogi wyszorowane na kolanach, nic się nie stanie, gdy nie zdążycie tego zrobić lub, gdy nawet o tym nie pomyślicie! Dlatego chcę wyrozumiałości dla siebie i innych, którym trzeba ją okazać, którzy też, akurat przez te trzy dni nie muszą stawać się chodzącymi ideałami czytającymi w naszych myślach.

A Wy co chętnie byście wygrzebali spod drzewka?

Related posts

SLOW LIFE

Prostsze życie. 5 oznak, że go potrzebujesz.

Tak się zastanawiam jak wielu z Was jest teraz w takim momencie życia, kiedy czuje, że potrzebuje zmiany, ale jeszcze nie wie jakiej...

SLOW LIFE

Rodzicielskie przemęczenie. Jak sobie z nim radzić, czyli co robię, gdy już nie mogę.

Zastanawiałam się ostatnio nad tym jaki post powinnam teraz napisać, o czym opowiedzieć, czym Was zaciekawić. I pomimo, że inne p...

  • Zdrowie, byśmy wszyscy zawsze byli zdrowi 🙂