MOTYWACJA I ROZWÓJ

Nie mów, że chcesz coś zmienić. Rób to!

Przeczytałam ostatnio bardzo fajny post na blogu Becoming Minimalist. Post dotyczący tego jak podchodzimy do wyznaczania sobie celów czy marzeń a jak do ich realizacji. Joshua Becker pisze, w czym zresztą się z nim zgadzam, że często to czego chcemy nijak ma się do tego jak o to coś walczymy, zabiegamy i się staramy. Innymi słowy, nasze pragnienia mijają się z naszymi działaniami. Widzę to na sobie, dość często bardzo boleśnie, choć uczę się ciągle tego, by starać się osiągać to czego chcę, by być upartą i wytrwałą w dążeniu do celu. Bo wiecie, taki cel, który nie niesie za sobą żadnego działania tak naprawdę nie jest celem a mrzonką. Tylko i wyłącznie.

Joshua Becker w swoim poście przytacza takie wspomnienie:

„Mój mentor ze studiów rozmawiał z mężczyzną starszym ode mnie, kiedy ten powiedział, „Chcę kupić Corvetę”. Moj mentor odpowiedział, „Nie, nie chcesz”. „Co masz na myśli? Oczywiście, że chcę. Chciałbym mieć Corvetę”. Na to mój mentor odpowiedział mu słowami, których nigdy nie zapomniałem, „Nie, tak naprawdę nie chcesz Corvety. Widzisz, jeśli rzeczywiście chciałbyś ją kupić, mógłbyś to zrobić. Mógłbyś sprzedać swój dom i może firmę. Wtedy miałbyś wystarczająco dużo pieniędzy by kupić Corvetę. Mówisz, że chciałbyś ją mieć, ale jeśli rzeczywiście chciałbyś ją kupić zmieniałbyś swoje życie, by tak właśnie się stało.”

Jak często zachowujecie się / zachowujemy się podobnie do tego chłopaka? Mówimy, że czegoś chcemy a tak naprawdę nie robimy nic w kierunku tego, by nasze słowa były odzwierciedleniem prawdy, prawdziwego pragnienia. Istnieje przecież ogromna różnica pomiędzy mówieniem, że czegoś chcemy a pracowaniem nad tym, by słowa stały się faktami.

Jak często jest tak, że marzymy o tym, by mieć pieniądze i czuć bezpieczeństwo finansowe, a mimo tego, że nie cierpimy swojej pracy, nie spełniamy się w niej i nie przynosi nam ona satysfakcji nie chcemy zaryzykować i jej zmienić. Chcemy wejść w końcu w te skinny jeansy i opiętą bluzkę, ale nie kosztem nocnego podjadania słodyczy i (o zgrozo!) ćwiczeń. Chcemy zawodowo rozwinąć skrzydła, może założyć firmę a każde popołudnie i wieczór spędzamy na oglądaniu tv a nie choćby badaniu rynku. Chcemy podróżować po świecie, ale każde zaoszczędzone pieniądze wydajemy na niepotrzebne nam zupełnie ciuchy i piwo ze znajomymi.

Czy nie jest tak, że to nasze akcje a nie słowa pokazują czego tak naprawdę w życiu chcemy?

Mam wrażenie, że kłaniają się nam priorytety, priorytety, priorytety a także odpowiedzialność za swoje słowa. Chciałabym, by cześciej za naszymi słowami opisującymi pragnienia stały jednak czyny i dążenia, żeby to nie było takie nasze puste, czcze gadanie, które ma pokazać innym jakie to wielkie mamy ambicje, za którymi niestety nic nie stoi. Chciałabym swoje słowa umieć poprzeć działaniem, nawet jeśli, koniec końców i tak nie dojdę tam gdzie początkowo zamierzałam.

Myślę, że warto probować i niejako ‚przymierzać’ te swoje kolejne cele i marzenia. Jedne się spełnią i zmienią nasze życie a inne może pokażą nam, że nie tędy droga? Jeśli nie spróbujemy do nich podejść poważnie nigdy nie przekonamy się, które są które. Sama ostatnio podjęłam się kilku rzeczy, które w przyszłości mają pomóc mi dojść tak gdzie chcę, znaleźć się tam, gdzie zapragnęłam. Mam nadzieję, że dzięki nim a także jakiejś takiej nieugiętości i uporowi, które chyba we mnie się rodzą i które mam zamiar pielęgnować kiedyś znajdę się w miejscu, które będzie spełnieniem mojego marzenia albo życiowym, zawodowym celem. Grunt to zdecydować co ma nim być… 😛

Życzcie mi zatem powodzenia a sami działajcie, działajcie, działajcie i nie rzucajcie słów na wiatr, bo te odfruną a Wy zostaniecie w tym samym miejscu, w którym jesteście teraz. Czasami ryzyko i wzięcie spraw w swoje ręce się opłaca. Wiem coś o tym, naprawdę. Czasami warto przetrwać ten ogromny stres związany ze zmianą, czasami warto zrobić coś co wydawałoby się, że przekracza nasze granice i możliwości, czasami warto posłuchać głosu rozsądku a czasami serca w tej drodze ku marzeniom. Okazuje się bowiem, że mogą się spełnić. Tyle, że nie zrobią tego jeśli o nie nie zawalczymy. Walczmy zatem! Ja i Wy 🙂

Related posts

MOTYWACJA I ROZWÓJ

Jak walczyć ze stresem? 10 moich sposobów.

Mam wrażenie, że według niektórych zjawisko zwane stresem zarezerwowane jest głównie, czasami pewnie jedynie dla osób ciężko p...

MOTYWACJA I ROZWÓJ

Pracuj na swoją korzyść, nie przeciw sobie.

Przeczytałam ostatnio ciekawy post na jednym z zagranicznych blogów. Jego autor, Anthony Ongaro, pisał w nim o tym jak to się stał...

  • Magdalena Efler

    Super wpis! 😀

    Mała podpowiedź: zmieniłabym czcionkę, bo cięzko się ją czyta przez odznaczone litery ęą.

    • Dziękuję! Ps. Nie byłam świadoma tego, że ktoś może mieć problem z tą czcionką. U mnie nie mam z nią problemów. Z jakiego komputera korzystasz, można wiedzieć? 🙂 Kurcze, muszę to sprawdzić…

      • Magdalena Efler

        Hm, a teraz wyświetla mi się dobrze… bez odznaczonych ęą.

        Siedzę na Windowsie w przegląradce Mozilla. Musiał być pewnie jakiś błąd, trudno stwierdzić..

        • Uffff 🙂 Ale spróbuję się dowiedzieć z czego takie błędy wynikają! Pozdrawiam serdecznie 😀

  • Ja akurat jestem z tych, co próbują, działają, testują…Do niedawna byłam przekonana, że to oznaka słabości – że jak to tak rzucać się na coś, a potem przeskakiwać na coś innego, że to słomiany zapał. Ostatnio kolega mnie uświadomił, że to wielka odwaga i cecha ludzi inteligentnych (to mnie najbardziej połechtało ;)) decydować się tak często na coś nowego i nie mówić tylko „chciałabym”, ale „zrobię to”. I teraz, gdy czymś się po prostu nudzę albo czuję, że nie jestem i nigdy nie będę w tym dobra – po prostu to kończę. Bez poczucia porażki, że znowu „nie wyszło”.

    • Słabości?! Nie, ja zdecydowanie zgadzam się z Twoim kolegą i żałuję, że dawniej nie miałam więcej odwagi w tym by próbować, szukać, zmieniać, działać po prostu. Ale przecież nie wszystko można mieć od razu prawda? 🙂 Teraz jestem na takim etapie życia kiedy wydaje mi się, że siebie znajdę li i jedynie wtedy kiedy będę to robiła czynnie, szukała znaczy się, stawiała sobie nowe cele, planowała nowe rzeczy. Cieszy mnie to bardzo 🙂 Ps. Zdanie o ludziach inteligentnych też mnie łechce 😛

  • Bardzo fajny przykład z samochodem 😉 zgadzam się, że jak czegoś chcemy, to zrobimy wszystko, żeby to dostać. Z drugiej strony jeśli mówimy, że chcemy a czegoś nie robimy, to znaczy, że jeszcze nie osiagneliśmy poziomu, z którego realizacja danego celu jest możliwa, w takim wypadku bardziej niż motywowanie się I zachęcanie samej siebie na siłę, by coś zrobić, lepsze wydaje mi się usunięcie elementu, który nas wewnętrznie hamuje. Dziękuję za ciekawy artykuł, przeczytałam go z przyjemnościa!

    • Też mi się ten przykład wbił w głowę 🙂 To o czym piszesz to prawda, czasami tak bywa, ba, sama przez to przechodziłam. Czułam, że chcę podjąć jakiś krok, ale wiedziałam też, że to jeszcze nie czas. Tyle, że wydaje mi się, że taka postawa jednak zdarza się rzadziej (może się mylę!) niż to o czym pisałam w poście. Po czym wysuwam takie wnioski? Z obserwacji 😛 Pozdrawiam serdecznie!