MÓJ MINIMALIZM

Minimalista na przedświątecznych zakupach, czyli jak kupować by nie zwariować.

Wiem, że dla niektórych minimalizm i jakiekolwiek zakupy wykluczają się doszczętnie. Wiem też, że niektórzy ‚wyznawcy’ minimalizmu optują za tym, by i ten czas wykorzystać do tego, by przedmiotów raczej się pozbywać niż nabywać, by wystrzegać się kupowania prezentów i najlepiej w ogóle nie uczestniczyć w całej tej świątecznej ‚szopce’. No coż, ja jestem innego zdania 😛 Dla mnie istnieją takie dni jak te około i Bożonarodzeniowe właśnie, gdzie na minimalizm patrzę trochę przez palce i staram się go traktować jako przewodnik do tego, by dokonywać w ich trakcie świadomych i przemyślanych wyborów. Tych zakupowych głównie. I nie zrezygnuję na jego rzecz z obdarowywania innych, ale będę to robiła bardzo rozsądnie i z umiarem. 

Wczoraj udałam się na pocztę do jednego z centrów handlowych w moim mieście i widząc grupy osób chodzących od sklepu do sklepu pomyślałam sobie jak wielkim stresem takie przedświąteczne zakupy są. Bardzo często jest to stres całkowicie niekonieczny, bo okazuje się, że i bez tych zakupów na ostatnią chwilę wszystko wypali i będzie piękne, ale jednak bardzo często wielu z nas ten stres przyjmuje na siebie i w jakimś niezdrowym szale próbuje się go pozbyć właśnie robiąc kolejne zakupy, czasami te konieczne a czasami całkowicie niepotrzebne. A co by się stało, gdyby wszyscy Ci ludzie zdecydowali się kupować jak minimalista? 🙂

  1. Zrób listę. Zauważyłam, że u mnie listy skutkują zawsze! Natomiast, gdy ich nie mam gubię się totalnie, zawsze kupię coś ponad to co chciałam (mowa tutaj o zakupach spożywczych) i zawsze nie kupię czegoś o czym myślałam od dłuższego czasu. Listy sprawdzają się zwłaszcza, gdy w sklepie koło nóg chodzi vel. biega dwójka wymagających uwagi dzieci. Poza tym lista trzyma kupującego w ryzach, pozwala pilnować wybranego budżetu (zwłaszcza tego prezentowego) i dlatego myślę, że warto ją zrobić zanim na zakupy prezentowe się wybierzemy. Zdecydujmy wcześniej co i do jakiej kwoty chcemy kupić członkom naszej rodziny i później się tego trzymajmy. Tyle! O tym jak kupować trafne prezenty przeczytacie tutaj 🙂
  2. Zacznij wcześnie! Nie zostawiaj sobie zakupów prezentowych na ostatnią chwilę. Najlepiej w ogóle nie zostawiać jakichkolwiek zakupów na za 5 minut godzina W, ale wiem, że to niezwykle trudne i sama jeszcze nie doszłam w tym do mistrzostwa. Tak naprawdę to niestety odkąd pamiętam jestem mistrzem w robieniu wszystkiego na ostatnią chwilę… 😛 Wyjątek, wspomniane prezenty, kupuję dużo wcześniej i rozsądniej. Nie w biegu, bo wtedy łatwo o niepotrzebne szaleństwo i trwonienie pieniędzy.
  3. Trzymaj się ustalonego budżetu. Nie kupuj prezentów, które nie zostały przez Ciebie wcześniej zaplanowane. Nie przekraczaj z ich powodu określonego przez siebie budżetu i pamiętaj, że w dawaniu nie chodzi o to, by przekraczać swoje granice finansowe, ale o to, by osoba, którą obdarowujemy czuła, że w podarunek włożyliśmy myśl i serce. Taka sama zasady tyczy każdych innych zakupów świątecznych. Jeśli zaplanowałaś / zaplanowałeś pieczenie ciast i pierników to całkowicie zbędnym zakupem jest kupowanie dodatkowych słodyczy w sklepie. Jednym słowem, nie kupuje czegoś co nie jest Ci rzeczywiście potrzebne i na co jest zaplanowane miejsce w Twoim budżecie.
  4. Zdecyduj czy dany zakup rzeczywiście jest konieczny. Patrz punkt wyżej + nie kupuj prezentu tylko po to, żeby kupić prezent. Jeśli tego nie czujesz daruj sobie, bo ani obdarowywany nie doceni czegoś co otrzymał bez pomyślunku ani Ty tym bardziej nie poczujesz radości sprawiając taki podarunek. Ponadto dobrze jest obdarowywać wiedząc, że to co dajemy jest przez kogoś wyczekiwane i będzie używane. Jeśli natomiast nie masz pomysłu na prezent a bardzo chcesz go zrobić to spraw coś co można zużyć: dobrą kawę, herbatę, podaruj pierniki zrobione własnoręcznie czy bilet do kina. Nie obdarowuj innych w sposób w jaki sam / sama nie chcesz być obdarowany / obdarowana.

Dodalibyście coś do tej listy?

Related posts

MÓJ MINIMALIZM

Skazana na minimalizm, czyli o tym, dlaczego nie nadaję się na szafiarkę.

Ponieważ przeważnie piszę na blogu posty w dość poważnym tonie pomyślałam sobie, że ten post taki nie będzie! Tym razem dam W...

MÓJ MINIMALIZM

Skutki uboczne, czyli co zmieniłam w swoim życiu pod wpływem minimalizmu.

Ponieważ ciągle pracują nad swoim życiem, ciągle myślę o kolejnych zmianach i udoskonaleniach pomyślałam sobie, że może wart...