SLOW LIFE

Jak zwolnić i prowadzić radosne życie rodzinne? Mini poradnik na podstawie książki Bernadette Noll „Slow Family Living”. Część 1.

Czytam ostatnio bardzo ważną dla siebie i ciekawą książkę Bernadette Noll „Slow Family Living”. Książka ta zawiera 75 prostych kroków, czy jak kto woli, sposobów na to jak zwolnić i sprawić by nasze życie rodzinne stało się bogatsze i bardziej radosne a sama rodzina by stała się mocniejszą, bardziej kochającą się i żyjącą w harmonii małą wspólnotą. Książka podoba mi się na tyle, iż pokuszę się o stworzenie na jej podstawie mini poradnika dla tych, którzy zainteresowani są slow lifem i slow parentingiem, ale wydaje im się, że ich obecny tryb życia nie zostawia im miejsca na żadne zmiany w tej kwestii 🙂 W swojej książce „Slow Family Living” jej autorka udowadnia bowiem, że nie jest to prawdą i że nawet małe zmiany, które postaramy się wprowadzić do naszej codzienności mogą przynieść bardzo pozytywny efekt w tej kwestii.

Już we wstępie swojej książki Bernadette Noll przekonuje, że gdy pojawiamy się na świecie czy też gdy na świecie pojawiają się nasze dzieci to są one już świadomą, ukształtowaną osobą (tutaj, akurat nie do końca się z tym zgadzam) w bardzo niedojrzałym, zależnym od innych ciele. Jeśli w taki sposób spojrzymy na siebie czy własne dzieci to zauważymy, że z tej perspektywy nasz rozwój nie polega tak naprawdę na przysposabianiu wciąż i wciąż kolejnych, nowych informacji, ale raczej na ich wydobywaniu z siebie, na wykluwaniu się z kokona i przeistaczaniu w najlepszych siebie. To natomiast wymaga czasu i miłości, których nie jesteśmy w stanie dać swoim dzieciom jeśli nasze życie opiera się głównie na ciągłym działaniu i tzw. bieganinie. Właśnie dlatego tak ważne dla rozwoju naszych dzieci a także dla naszego własnego dobra jest zwolnienie, spowolnienie swojego życia rodzinnego.

Zarzucani codziennie nowymi informacjami musimy postarać się i znaleźć dla siebie czas na to, by odpocząć i w spokoju móc przyswajać to co zobaczyliśmy, usłyszeliśmy czy czego się nauczyliśmy. Tym bardziej powinniśmy na taki rodzaj rozwoju pozwolić naszym dzieciom, które przecież od momentu pojawienie się na świecie wciąż są zasypywane nowymi informacjami, a większość swojego czasu spędzają na nabywaniu nowych umiejętności.

Mając to na względzie, autorka „Slow Family Living” przekonuje, że idea życia rodzinnego w stylu slow nie polega wcale na nicnierobieniu, ale raczej na tym, by to nasze życie było jak najbardziej świadome i pełne ważnych dla nas relacji. Spowolnienie życia polega zatem na tym, by znaleźć czas na przerwę w zabieganiu po to, by móc pomyśleć nad tym czego tak naprawdę chcemy od naszego życia rodzinnego i jakie chcemy by ono było. Ten sławetny slow jest w byciu pewnym, że nasza codzienność przybliża nas do celu i pozwala nam tworzyć między sobą związki i relacje, których pragniemy na kolejne lata naszego wspólnego życia.

Prowadząc zatem życie rodzinne w stylu slow:

  • robimy to co kochamy
  • wiemy, że zawsze mamy wybór
  • podejmujemy świadome decyzje, biorąc pod uwagę dobro każdego członka naszej rodziny
  • robimy coś dlatego, że to służy naszej rodzinie i zbliża nas do siebie
  • stawiamy własną rodzinę na pierwszym miejscu
  • wierzymy, że to co na danym etapie życia możemy zaoferować swoim bliskim jest wystarczające
  • cieszymy się chwilą i celebrujemy momenty
  • rozpoznajemy własne emocje

CDN. 🙂

Mam nadzieję, że spodobał Wam się ten wpis i że zainteresował Was on na tyle, że wrócicie na More and Less, by przeczytać dwa kolejne posty, które mam zamiar poświęcić książce Bernadette Noll. Ja sama uważam ją za bardzo pomocną, choć oczywiście nie ze wszystkim o czym pisze autorka zgadzam się w 100%. Warto jednak zapoznać się z jej poglądami na życie rodzinne. Zapraszam zatem!

Related posts

SLOW LIFE

Jak pokochałam ciszę, czyli o tym dlaczego warto się z nią zaprzyjaźnić.

Nie wiem jak to wyglądało u Was, ale ja wychowywałam się w domu, w którym od pewnego momentu telewizor był niemalże pełnoprawny...

SLOW LIFE

Wenecja z dziećmi, czyli jak podróżować w rytmie slow i się tym cieszyć!

Kilka tygodni temu (ale ten czas leci!) wybraliśmy się z dziećmi na 5 - dniowe wakacje do Wenecji (Ci z Was, którzy obserwują ten ...