MÓJ MINIMALIZM

Jak kupować dziecięce ubrania (na wyprzedażach)? 7 wskazówek nie tylko dla rodziców.

W poprzednim poście pisałam o tym, dlaczego tak cenię sobie wyprzedaże w kontekście kupowania ubrań dziecięcych. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moimi sposobami na to jak się do takich zakupów zabrać i jak kupować, by nie zwariować 😛 Mam bowiem na to kilka sposobów, takich, które sprawdzą się nie tylko podczas kupowania ubrań dla dzieci, ale dla nas samych również. Wszak to od siebie zaczęłam, jeszcze zanim na świecie pojawiły się moje maluchy 🙂

  1. Dobrze się przygotuj = wiedz czego chcesz. Jestem maniaczką oglądania, szukania i katalogowania rzeczy / ubrań, które chciałabym kiedyś kupić swoim dzieciom. Każde z nich ma swój folder na moim komputerze, w którym zapisuję sobie bezpośrednie linki ciuchów, które mi się spodobały i nad których kupnem, gdzieś w przyszłości, myślę. Co jakiś czas foldery te przeglądam i wyrzucam z nich wszystko co początkowo zrobiło na mnie wrażenie, a teraz już mi się opatrzyło vel. „odpodobało” 😛 Tak samo zresztą postępuję, gdy planuję kupić coś dla siebie. Co mi to daje? Po pierwsze pewność, że kupię coś nie dlatego, że akurat jest w promocji, ale dlatego, że przez kilka miesięcy nie zdążyło mi się znudzić i że rzeczywiście mi się to podoba. Poza tym, tym sposobem, gdy ruszają wyprzedaże, sprawdzam w sklepach internetowych ceny tylko tych rzeczy, które już wcześniej miałam upatrzone. Nie muszę przechodzić przez dziesiątki stron z myślą „a nuż coś znajdę”, koniec końców znajdując nie to co chciałam, a to co akurat przykuło moją chwilową uwagę. Polecam Wam takie działanie, u mnie sprawdza się za każdym razem 🙂
  2. Nie kupuj, gdy nie wiesz co już masz a czego potrzebujesz. Warto przed zabraniem się za zakupy wiedzieć czego potrzebujemy a co już mamy lub co naszemu dziecku się nie przyda. Bez takiej wiedzy łatwo bowiem wpaść w pułapkę pt. „To jest absolutny must have i moje dziecko musi to mieć”. Oczywiście, że są takie rzeczy, ale trzeba wiedzieć, które ubrania nimi są. Ja na przykład wiem, że moje dzieci, ze względu na to, że mieszkamy za granicą, nie potrzebują zbyt wielu ubrań potocznie nazywanych wyjściowymi. Nie wychodzimy bowiem co weekend z wizytą do rodziny na proszony obiad czy imprezę imieninową / urodzinową/ itp. Synkowi kupuję zatem głównie ubrania wygodne, takie które sprawdzą się, gdy wyjedziemy całą rodziną pozwiedzać jakieś nowe zakątki Danii czy zechcemy wyjść wspólnie na miasto. Wyjściowe koszule i spodnie jeansowe ograniczam zatem do minimum (sytuacja pewnie odrobinę się zmieni kiedy w połowie roku wrócimy do Polski 🙂 )
  3. Kupuj rozmiary przyszłościowe. Pamiętaj, że kupując ubrania dla dzieci najlepiej myśleć przyszłościowo. Nie bardzo opłaca się i ma sens kupowanie na wyprzedaży ciuszków ‚na teraz’, bo Twoje dziecko może nie mieć szansy na to, by dane ubranie założyć czy regularnie z niego korzystać. Wiadomo, wyprzedaże pojawiają się w sklepach pod koniec jakiegoś sezonu a to oznacza, że powiedzmy kurtka zimowa, którą teraz kupisz może nie zdążyć spełnić swojej roli, jeśli nie nabędziesz jej z myślą o roku przyszłym. Mój synek ma obecnie dwa lata, ale ja wszystkie ubrania, które teraz kupuję, kupuję w rozmiarze 98, czyli na czas kiedy będzie tych latek miał trzy. Trzeba też pamiętać, że rozmiarówki bywają bardzo różne i bardzo wiele ubranek dziecko może nosić dużo wcześniej, co znaczy, że mogą mu posłużyć dłużej niż tylko ten jeden jedyny sezon. Naprawdę warto kupować ubrania większe, nie na tzw. styk.
  4. Szukaj najlepszych okazji. Zanim coś kupisz zrób dobry research. Czasami istnieją bowiem duże różnice w cenie danych ubrań w różnych sklepach. Ja sama zawsze szukam danej rzeczy w kilku sklepach i później porównuję ceny, wybieram w którym najbardziej opłaca mi się dokonać danego zakupu. Tak samo warto zorientować się czy lepiej kupić daną rzecz w sklepie internetowym czy fizycznym, tutaj też bowiem często można trafić na różnice w cenie danych rzeczy. Nie wszystkie ubrania przecenione w sieci będą przecenione w normalnym sklepie i na odwrót.
  5. Wybieraj rzeczy, które będą dobrze współgrać z resztą dziecięcej garderoby. Kupowanie czegoś co Ci się podoba, ale tak naprawdę nie będzie do niczego pasować nie ma żadnego sensu i jest po prostu stratą pieniędzy. To, że coś jest w niskiej cenie nie znaczy, że masz z tego powodu przestać logicznie myśleć i iść na całkowity żywioł.
  6. Stawiaj na jakość. Tak naprawdę wyprzedaże to świetny czas by kupować ubrania z trochę wyższej niż zwykle półki jakościowej, a to dlatego, że ich ceny potrafią naprawdę mocno spaść. Ja sama mam już kilka sprawdzonych marek, na których wyprzedaże czekam z niecierpliwością i w których zakupy planuję z niezwykłą przyjemnością. Mam też takie, na których, oględnie mówiąc, się przejechałam, gdy okazało się na przykład, że spodnie synka po 2 praniach nie nadają się już do niczego innego jak tylko biegania w nich po domu.
  7. Rób selekcję. Zawsze przed zakupem przemyśl dobrze, czy wydanie danej kwoty na tą a nie inną rzecz ma sens i czy warto. Jeśli o mnie chodzi to potrafię wydać więcej na takie części garderoby, które są tzw. stand outami, ale nikt mnie nie zmusi do zainwestowania większej kwoty w klasyczny biały t-shirt (no chyba, że chodziłoby o mnie a nie moje dzieci i że miałabym w nim chodzić latami a nie przez jeden sezon). Sama bardzo lubię miksować rzeczy tańsze z tymi droższymi i zdecydowanie nie lubię przepłacać.

Mam wielką nadzieję, że moje wskazówki na coś Wam się zdadzą 🙂 Czekam na Wasze komentarze!

Related posts

MÓJ MINIMALIZM

Minimalizm i hygge. Co je łączy?

Ponieważ znam minimalizm i ponieważ znam hygge, czyli duński, osławiony ostatnio bardzo, sposób na szczęśliwe życie wymyśliła...

MÓJ MINIMALIZM

Ten straszny minimalizm, czyli 6 rzeczy, których się niepotrzebnie obawiasz.

Za kim z Was chodzi minimalizm? Kogo kusi i nęci? Komu z Was wydaje się, że to fajna droga i fajny sposób na życie? A kto z Was mi...

  • Ja kiedyś kupowałam ciuchy dziecięce na wyprzedażach jak szalona, ale niestety często to była pomyłka, głównie w przypadku rozmiarów przyszłościowych. Mój syn jest moim pierwszym dzieckiem i nie miałam nigdy pojęcia jak szybko urośnie do danego rozmiaru. Zdarzyło mi się więc kupić zimową kurtkę, ale jak była dobra na syna to był środek lata. Teraz kupuję na bieżąco, czasem mniej, ale rozsądniej. Mamy suszarkę do prania, więc problem za małej ilości sztuk nie istnieje. Przy wyprzedażach kieruję się więc jedną zasadą – jeśli akurat potrzebuję czegoś dla syna i jest na wyprzedaży to… czemu nie 🙂

    • Ja właśnie kurtki i kombinezony zimowe i jesienno wiosenne zawsze kupuję na wyprzedażach. Jo urodził się we wrześniu i jakoś tak rośnie raczej zgodnie z rozmiarówką ubrań haha i dlatego nigdy nie miałam większych kłopotów. Jeden raz zdarzyło mi się kupić kurtkę z Zary, ale to też nie na wyprzedaży, która okazała się dobra tylko przez kilka m-cy, zamiast całego roku, ale to wina Zary, bo mają tą rozmiarówkę strasznie tam dziwną, no i moja trochę, bo kupowałam bez synka w pobliżu 😛 Reszta zawsze się sprawdza 🙂