MYŚLĘ

Jak kupić trafiony prezent świąteczny dla dziecka siostry czy przyjaciółki? Mini-poradnik.

Mikołajki i Boże Narodzenie zbliżają się wielkimi krokami dlatego postanowiłam skusić się na stworzenie mini-poradnika dla wszystkich tych, którzy już niedługo staną przed trudnym zadaniem, jakim niewątpliwie jest kupienie trafionego prezentu dla nie swojego dziecka, czyt. dziecka siostry, brata, córki, przyjaciółki itp. Dlaczego się za to zabrałam i dlaczego uważam, że taki poradnik jest przydatny? Z dwóch podstawowych powodów. Po pierwsze ze względu na obdarowujących i ich często grube, bezsensownie wydane pieniądze, które już do nich nie wrócą. Po drugie ze względu na obdarowywanych, którzy nierzadko stają się mimowolnymi właścicielami rzeczy, z którymi nie wiedzą co zrobić…

Sama jestem osobą, która tygodniami jeśli nie miesiącami układa sobie listy możliwych prezentów z różnych okazji dla kolejnych członków rodziny. Mój komputer obfituje w foldery, w których zapamiętane mam strony do rzeczy, które tej a tej osobie mogą się spodobać lub okazać bardzo przydatne. I tak jak dla dorosłych są one raczej skromne, tak dla dzieci mam takich zapamiętanych stron krocie. Zapisuję rzeczy, które mi się podobają i wydaje mi się, że spodobają się danemu dziecku, ale zawsze przed zakupem staram się zorientować i upewnić, która z moich propozycji się sprawdzi. Nie chcę wydawać swoich pieniędzy bez tzw. pomyślunku, nie chcę by kupione przeze mnie zabawki trafiły do kosza gdzieś w kącie pokoju dziecka. Chcę natomiast by zarówno dziecko jak i jego rodzice wiedzieli, że się starałam w tej kwestii i że się opłaciło. Im i mnie. Oczywiście wiem, że zdarzały mi się na tym polu potknięcia, ale człowiek uczy się na błędach, nieprawdaż?

Nie lubię też, gdy moje dziecko (o sobie nawet nie wspominam :P) otrzymuje rzeczy, którymi wiem, że nie jest zainteresowane, które wiem, że znalazły się w rękach obdarowującego przypadkiem: „bo przecież pasuje coś kupić” czy które zostały kupione bez większego zastanowienia. Z tego właśnie powodu pomyślałam sobie, że warto, by potencjalni kupujący prezenty dla naszych dzieci pamiętali, że:

  • Nikt tak dobrze nie zna danego dziecka i jego aktualnych zainteresowań jak jego rodzic! Nie wiesz co kupić swojemu siostrzeńcowi czy bratanicy? Zapytaj jego/jej mamę czy tatę. Z chęcią Ci pomogą i gwarantuję, że będą Ci za to pytanie wdzięczni! Wierz mi, dziecko jak dziecko, ale oni na pewno nie chcą by ich dom obrastał w zabawki, którymi ich syn czy córka się po prostu nie bawią! Poza tym istnieje duża szansa, że rodzice dziecka otwarcie powiedzą Ci, że zamiast zabawek typu klocki czy lalki wolą by ich dziecko dostało farby do malowania palcami czy plastelinę (przychodzi bowiem taki wiek w życiu każdego malucha, gdy tego typu akcesoria są na wagę złota!) 
  • Masz dziecko w wieku dziecka Twojej najlepszej przyjaciółki? Nie przyjmuj, że skoro Twój synek lubi dinozaury i tak chętnie się nimi bawi to i synek przyjaciółki będzie! Każde dziecko jest bowiem inne, każde ma inny temperament i zainteresowania i wkładanie wszystkich do jednego worka po prostu im szkodzi. Jeszcze raz, skonsultuj się z rodzicami dziecka i dowiedz się czym ICH maluch się w danej chwili pasjonuje. 
  • Nie masz dużych środków, które możesz przeznaczyć na prezent, ale chcesz by dziecko Twojej siostry cieszyło się z tego co od Ciebie otrzyma? Kup nawet drobny gadżet czy dodatek do tego co już posiada. Na rynku istnieje teraz niezliczona ilość zabawek, które łączą się ze sobą, czy które można kompletować. Moim zdaniem dokupienie jakiegoś elementu do znajdującej się już w domu dziecka zabawki jest prostym i mądrym wyjściem z sytuacji. Takim sposobem masz niemal gwarancję, że dziecko będzie się Twoim prezentem bawić, bo skoro do tej pory lubiło swoje klocki Lego to dzięki Twojemu dodatkowi polubi je jeszcze bardziej. Niby stara, wypróbowana zabawka a jednak nowa, bo zyskała nowe elementy czy funkcje. Poza tym jaka to ulga dla rodziców gdy odkryją, że nie muszą szukać miejsca na nową zabawkę dla dziecka, bo ona sama sobie to miejsce już znalazła! 😛 Gdy dziecko jest starsze warto natomiast pomyśleć o prezencie praktycznym takim jak np. wejściówki do kina czy teatru. To zdecydowanie lepsze i bardziej efektowne niż nikomu niepotrzebna, kolejna niepraktyczna rzecz. 
  • Chcesz pokazać dziecku i jego rodzicom, że Ci na nim zależy i że jest dla Ciebie ważne? Nie kupuj tony słabej jakości zabawek, które trudno ogarnąć i które tak naprawdę bardzo szybko mają szansę stać się śmieciami. Nie idź w ilość, ale w jakość! Kup jedną czy dwie zabawki, ale za to lepiej wykonane, z lepszego plastiku czy drewna, takie, które staną się zabawkami na lata a nie miesiące. 
  • Nie wiesz co kupić dziecku, a nie chcesz pytać o to jego rodziców, bo czujesz się niekomfortowo lub myślisz, że oni tak się właśnie poczują, gdy ich o to zapytasz? Kup coś bezpiecznego. Co mam na myśli? Książeczka do czytania czy zestaw akcesoriów do kreatywnej zabawy sprawdzą się chyba zawsze i wszędzie! Zdecydowanie lepiej zainwestować w taki prezent niż kolejnego miśka do kolekcji, która liczy ich już dwadzieścia i tak naprawdę zbiera kurz. 
  • Nie jesteś zbyt mocno związana z dzieckiem, ale będziesz się z nim widzieć w okresie około świątecznym i czujesz, że powinnaś/powinieneś sprawić mu jakiś drobny prezent? Jak wyżej! Nawet za 25 złotych jesteś w stanie kupić dziecku swojej koleżanki fajny zestaw do rysowania czy bardzo wartościową, mądrą książeczkę do czytania czy oglądania! Tylko błagam, nie w supermarkecie, gdzie mądrych bajek jak na lekarstwo a w księgarni! 🙂 
  • Jeśli nie omówiłeś/omówiłaś tego z rodzicami dziecka nie kupuj mu prezentów bardzo drogich czyli bardzo zobowiązujących. Bo tak jak Ty poczujesz się dobrze, że dziecko dostało coś bardzo wartościowego tak jego rodzice mogą się poczuć zobowiązani do tego, by Ci za ten prezent odpłacić w przyszłości a nie każdy o takiej sytuacji marzy i nie każdego na taką sytuację stać. Jeśli w Twojej rodzinie i Ty i Twoje rodzeństwo macie dzieci, którym nawzajem kupujecie świąteczne prezenty warto umówić się co do kwoty jaką chcecie na nie przeznaczać. Tym sposobem żaden z rodziców nie poczuje że kupił za mało czy za dużo. 
  • Jeśli to możliwe nie kupuj na ostatnią chwilę. Jeśli możesz poświęć temu dziecku, które chcesz obdarować trochę uwagi i pomyśl o tym co jemu sprawiłoby przyjemność. Nie Tobie a jemu!

Dodalibyście coś jeszcze do tej listy? Na co sami zwracacie uwagę kupując zabawki dla innych dzieci? Czekam na Wasze komentarze i jeśli uważacie, że ten post jest na tyle wartościowy by przeczytali go inni proszę Was bardzo o udostępnienie 🙂 Zrobicie mi tym niezwykłą przyjemność!

Related posts

MYŚLĘ

Odpuść sobie, czyli o tym, czego uczę się ostatnio.

Jest jedna rzecz, którą w sobie cenię i która jednocześnie sprawia mi wiele problemów i przyprawia o duże dawki stresu. Co? Perf...

MYŚLĘ

O dziewczynkach, którymi nie byłam.

Ponieważ dużo ostatnio 'siedzę' w książkach dla dzieci wróciłam do swoich dziecięcych lat i przypomniałam sobie te wszystkie k...

  • Ciekawa sprawa, choć może się czepiam słówek, ale warto, jeśli aspirujesz do bycia minimalistką, pozbyć się ze słownika czegoś takiego jak zobowiązujący prezent. Prezent to prezent. Nie ważne jak był drogi czy wartościowy, do niczego Cię nie zobowiązuje, bo dostajesz go… w prezencie. Ja się oduczyłam poczucia winy czy zobowiązania, gdy ktoś mi daje prezent. Nie uważam, że muszę się rewanżować. Obdarowuję ludzi, których chcę obdarowywać, a nie tych, którzy kupili mi coś drogiego.

    • Hmm. Wiesz, po pierwsze ja do niczego nie aspiruję. To jest rzecz, której nauczyłam się ostatnimi czasy 🙂 Lubię myśleć o sobie jak o minimalistce czy jej podobnej, ale wiem, że bardzo wiele osób by mnie tak nie nazwało i jakoś mi to nie przeszkadza. Pisałam zresztą tutaj o tym: https://www.moreandless.pl/ja-nie-minimalistka-o-tym-jak-sie-wyzbyc-zawisci/ Po drugie, ja w tym poście nie piszę o sobie, a o możliwych sytuacjach a wiem, że taka o której wspominam w tym jednym punkcie często się zdarza. Poza tym, czego byśmy nie powiedzieli, drogie prezenty, których nie chcemy i nie oczekujemy zawsze nas zobowiążą, jeśli nie finansowo to jakoś psychicznie, a tego nie lubię i nie życzę innym. Lepiej zatem zapobiegać niż leczyć 😛