WARTO

„Im mniej tym więcej” i wywiad z Joshuą Beckerem. Część 2.

Joshua Becker jest założycielem i autorem bloga Becoming Minimalist, który inspiruje innych, w tym mnie, do tego, by posiadać mniej i tym sposobem znaleźć spełnienie w życiu. Jego rozważne i zamierzone podejście do tematu minimalizmu sprawiają, że jest obecnie jednym z najszerzej znanych i najbardziej cenionych głosów w środowisku osób zainteresowanych prostym życiem. Świadczy o tym choćby fakt, że blog Becoming Minimalist miesięcznie odwiedza ponad 1 mln osób z całego świata! To właśnie z nim udało mi się przeprowadzić rozmowę dotyczącą minimalizmu i jego najnowszej książki „Im mniej tym więcej”, której drugą część właśnie Wam prezentuję.

Ja: Książki na temat tego jak organizować i oczyszczać z nadmiaru dom stały się ostatnio bardzo popularne. Czym różni się od nich „Im mniej tym więcej”?

J.B.: Po pierwsze, myślę, że ważne jest zrozumienie dlaczego tak się dzieje. Statystyki bowiem są powalające. Średni amerykański dom potroił swój rozmiar w ciągu ostatnich 50 lat a, cytując LA Times, rodziny w tym kraju posiadają średnio 300,000 rzeczy – nie dziwne jest zatem, że pomimo większych domów 10% naszego (czyt. amerykańskiego) społeczeństwa wynajmuje dodatkowe miejsce by przechowywać swoje rzeczy.

Przeciętny 10-latek z Wielkiej Brytanii posiada 238 zabawek, a z nich codziennie bawi się tylko 12-stoma, podczas gdy typowy amerykański chłopiec czy dziewczynka otrzymują 70 nowych zabawek rocznie. I na tym się przecież nie kończy. Amerykańska kobieta posiada 30 kompletów strojów, jeden na każdy dzień miesiąca – w 1930 roku było ich 9. Nasze domy zawierają więcej telewizorów niż osób i 32% ludzi z podwójnymi garażami w domu nie ma w nich miejsca na to, by parkować tam samochody.

W międzyczasie New York Times podaje, że jesteśmy najbardziej zestresowaną, zmęczoną i zabieganą generacją jaka kiedykolwiek żyła. Istnieje tu bezpośrednia korelacja.

Nie potrzebujemy zatem więcej książek o tym jak organizować w lepszy sposób to co posiadamy. Potrzebujemy książek, które wyjaśnią nam na czym polegają plusy i benefity płynące z posiadania mniej. Ta książka właśnie taka jest. Ale jest też czymś więcej. To książka o hojności i bezinteresowności i o tym jak nauczyć się szukać szczęścia w innych miejscach i w inny sposób niż tylko poprzez akumulację pieniędzy i przedmiotów. To nie jest książka tylko o tym jak mieć mniej, ale również o tym jak wieść lepsze i pełniejsze życie z tego właśnie powodu.

Jeśli mam być szczera to muszę przyznać, że książka „Im mniej tym więcej” okazała się być trochę inną niż oczekiwałam. Czy od początku Twoim celem było położenie w niej tak dużego nacisku na hojność i oddawanie dalej tego co się dostało od życia (giving back)? Czy od początku właśnie taki był sens pisania tej książki? Pytam dlatego, bo pod koniec lektury miałam wrażenie, że Twoja najnowsza książka jest bardziej o duszy niż o domu / mieszkaniu. Czy na tym etapie życia minimalizm znaczy dla Ciebie głównie to? „Bądź zmianą”?

J.B.: Tak, taki właśnie od samego początku był mój cel i sens pisania „Im mniej tym więcej”. Miałem nadzieję, że zainspiruję ludzi czytających tę książkę do rozważenia tego, że w minimalizmie nie chodzi tylko o to aby mieć wysprzątany, uporządkowany dom z niewielką ilością rzeczy, ale, że minimalizm to życie życiem pełnym i spełnionym. Chcę żeby ludzie zauważyli, że minimalizm to nie sposób na ucieczkę od życia, które jest dla nas np. zbyt szybkie, ale że to zaproszenie do tego, by wycisnąć z niego jak najwięcej, dla siebie i dla innych. W trakcie ostatnich lat odkryłem, że hojność nie tylko z minimalizmu wynika, ale że powinna się ona także znajdować w jego centrum, być osią wokół której minimalizm się kręci.

Bardzo podobał mi się rozdział Twojej książki, w którym piszesz o minimalistycznej rodzinie lub jak kto woli minimalizmie w rodzinie. Myślę, że my, ludzie, którzy jesteśmy minimalizmem zafascynowani często tak bardzo się na nim skupiamy, że zapominamy o tym co w tym naszym rodzinnym życiu jest najważniejsze. Zdarzało mi się tak robić a potem długo rozmawiać na ten temat z moim mężem, dlatego tym bardziej ulżyło mi, gdy przeczytałam w Twojej książce, że nie tylko ja wpadłam w tą pułapkę i że dobrze jest czasami po prostu odpuścić i nie skupiać się tak bardzo na ‚mniej’. Jak często spotykasz się z takim podejściem u ludzi, z którymi rozmawiasz? Że minimalizm to „wszystko albo nic” i że z tego właśnie powodu nie ma on racji bytu w momencie, gdy posiada się rodzinę?

J.B.: Taki rodzaj myślenia jest dość powszechny – że minimalizm jest niemożliwy w rodzinie, no chyba, że wszyscy wyrażą na niego zgodę. Ja jednak naprawdę bardzo staram się walczyć z tego rodzaju myśleniem. Związek zawsze opiera się na kompromisach. I to, że poszczególni członkowie rodziny mogą nie zgadzać się w 100% w tym jak minimalizm ma wyglądać w ich rodzinie nie znaczy, że nie istnieją konkretne i praktyczne kroki, które jedna lub dwie osoby zaangażowane w relację mogą podjąć, by uczynić ich wspólne życie pełniejszym.

Cieszę się, że pisałeś w „Im mniej tym więcej” o Bogu i o tym jak minimalizm zmienił Twoje życie i to w jaki sposób teraz na nie patrzysz. Rozumiem doskonale wszystko o czym piszesz, bo sama tego doświadczam. I zastanawiam się, czy uważasz, że można stać się minimalistą i poza wprowadzeniem w życie kilku zasad minimalizmu dotyczących nie zmieniać w swoim życiu i myśleniu nic więcej? Czy może to zawsze działa jak kula śnieżna, zaczynamy od jednej rzeczy, jednej sprawy a kolejne zmiany już czekają za tym przysłowiowym rogiem?

J.B.: Myślę, że minimalizm, co zresztą wynika z jego natury, zmusza nas do zadawania sobie pytań na temat naszych wartości czy pasji. Bardzo trudno jest przecież zdecydować co zatrzymać a co oddać bez konieczności zmierzenia się ze sobą i zastanowienia się nad tym jak tak naprawdę chcemy by wyglądało nasze życie. Ludzie mogą ich nie oczekiwać i nie chcieć, ale myślę, że koniec końców każdy komu minimalistyczny styl życia staje się bliski będzie niejako zmuszony się z nimi zmierzyć.

Zainteresował mnie bardzo w Twojej książce rozdział, w którym piszesz o tym jak konsumpcjonizm i poszczególne generacje ludzi istnieją w korelacji ze sobą. Z Twojej książki wynika, że każda generacja cechuje się innym stosunkiem do zakupów, posiadania i szeroko rozumianej konsumpcji. Czy nie uważasz zatem, że teraz jest najlepszy czas na to, by pojawiła się generacja, która będzie nazywana mianem „the minimals” („minimale” / „minimalni”)? Czy to nie dlatego tak wiele osób zaczyna się właśnie w tych czasach interesować minimalizmem?

Tak! Myślę, że to byłoby absolutnie cudowne. Moim zdaniem byłaby to sytuacja z gatunku tych win – win – win (zwycięstwo – zwycięstwo – zwycięstwo) dla każdego! Ruch minimalistyczny rozwija się na świecie bardzo szybko, dlatego spróbujmy rozruszać ten termin i posłać go w świat!

I ostatnie pytanie. Nie wydaje Ci się dziwnym namawianie kogoś do zakupu książki o tym jak nie kupować właśnie?

Piszę i sprzedaję książki o tym jak nie kupować – ironiczna sytuacja, wiem. Jakkolwiek by na to jednak nie spojrzeć, ludzie potrzebują takiej pomocy i takiego przekazu. Eksperci mówią, że przeciętna osoba widzi 5000 reklam dziennie. Od momentu kiedy się urodziliśmy wmawia się nam, że musimy dążyć do czegoś więcej i więcej, że będziemy wiedli szczęśliwsze życie i będziemy bardziej spełnieni jeśli będziemy zarabiać i posiadać więcej. Ponieważ słyszymy taki przekaz prawie nieustannie z tylu różnych źródeł oczywistym jest, że zaczynamy w to wierzyć.

Ale tak naprawdę w sercu i głowie ludzie wierzą i szukają czegoś większego i bardziej trwałego niż dobra materialne. Czasami potrzebują po prostu dodatkowego bodźca i konkretnych kroków, które mogą zrobić, by tam właśnie dojść i to znaleźć – ta książki im to daje.

Dziękuję bardzo za tą rozmowę.

A na pierwszą część tego wywiadu zapraszam Was tutaj. Udanej lektury!

Related posts

WARTO

Minimalizm level up, czyli kilka słów o książce Katarzyny Wągrowskiej „Życie zero waste”.

Kasię oraz jej blog Ograniczam Się kojarzę od bardzo dawna. Mam jakoś wrażenie, że zaczynałyśmy swoją blogową przygodę mniej...

WARTO

4 książki, które skłonią Cię do zmian w życiu. #1

Pomyślałam sobie ostatnio, że ponieważ znacie mnie już chyba z tego, że dużo czytam, momentami można nawet rzec, że robię to ...

  • Świetny wywiad z wyjątkowo ciekawym człowiekiem i naprawdę wartościowym przekazem! Dziękuję za jego przeprowadzenie i opublikowanie! 🙂

    • Dziękuję bardzo! Marzy mi się takich więcej 😛