MÓJ MINIMALIZM

Dlaczego warto ograniczyć zakupy? 7 konkretnych powodów.

Ponieważ po raz kolejny w tym roku nastał sezon wyprzedaży i obniżek wszelakich pomyślałam, że to doskonała okazja do tego, by uraczyć Was postem o tym, dlaczego warto im tak łatwo nie ulegać, czyli innymi słowy, dlaczego warto te zakupy ograniczać. Po kolei zatem 😛

  1. Dla radości. Radości, która wynika z faktu, że kupując dużo rzadziej i rozsądniej czerpiemy z tych zakupów dużo większą przyjemność i satysfakcję. Nie są one bowiem kolejną rzeczą robioną przez nas regularnie, nie są wpisane w nasz plan dnia / tygodnia czy miesiąca. Dzięki swojej ‚nieczęstości’ stają się małym wydarzeniem, które niesie ze sobą radość wynikającą z faktu spełnienia swojej potrzeby czy ogromnej chęci.
  2. Dla porządku. Mniej rzeczy, mniej napływających nowości, z którymi musimy się uporać i które gdzieś musimy umieścić to więcej porządku, spokoju i czystości. Po prostu.
  3. Dla oszczędności. Niezaprzeczalny fakt, mniej bezsensownych zakupów to więcej pieniędzy w kieszeni. Również takich, które możemy zbierać do momentu, gdy będziemy je chcieli wydać na tą jedną, wyczekaną i z najwyższej osiągalnej dla nas półki rzecz, która np. skompletuje naszą garderobę. A jak nie to rośnie nam rachunek w banku, na tzw. czarną godzinę albo wakacje życia!
  4. Dla poręczności. Mienie mniej jest po prostu bardzo poręczne, bo: łatwiej się przeprowadzić, łatwiej posprzątać, łatwiej wybrać, łatwiej spakować na wakacje itp. itd.
  5. Dla ekologiczności. To prawda, że minimalizm niejako wymusza na nas kolejne zmiany, kolejne zadawane sobie pytania dotyczące tego co stanowi dla nas wartość i jak chcemy żyć (mówił o tym m.in. Joshua Becker w tym moim wywiadzie). I ekologia też się w tych myślach pojawia i przekonanie, że niekoniecznie na każdym kroku muszę bezsensownie przykładać rękę do tego, by naszej planecie było gorzej.
  6. Dla bezstresowności i braku poczucia braku. Mam mniej, ale za to lepiej a to znaczy, że nie muszę mieć więcej, by było mi dobrze. Nie wmawiam sobie, że bez jakiegoś przedmiotu jestem w tyle za innymi, nie gonię, nie stresuję się, że mi wykupią, że przegapię, że nie zdążę. Nie czuję braku do momentu, gdy rzeczywiście go poczuję i będzie on brakiem prawdziwym a nie wyimaginowanym i wtłoczonym mi do głowy przez innych.
  7. Dla satysfakcji. Bo tak łatwo nie wygracie, bo zrobię Wam na przekór, bo tym razem będę mądrzejsza, bo nie ze mną te numery. Dobrze jest myśleć o sobie i swoich decyzjach i wyborach dobrze. Nawet po kilku tygodniach czy miesiącach, nie tylko po kilku godzinach kiedy zachwycamy się całkowicie nam zbędną sukienką z wyprzedaży.

Macie coś do dodanie? Chętnie poznam Wasze powody, niepowody również 😛

Related posts

MÓJ MINIMALIZM

You’re doing it wrong, czyli o tym co w minimalizmie może ‚nie grać’!

Przeczytałam ostatnio bardzo fajny wpis na jednym z anglojęzycznych blogów. Wpis dotyczył minimalizmu i dwóch 'problemów' z nim z...

MÓJ MINIMALIZM

Minimalizm i hygge. Co je łączy?

Ponieważ znam minimalizm i ponieważ znam hygge, czyli duński, osławiony ostatnio bardzo, sposób na szczęśliwe życie wymyśliła...

  • Marta Sunnydayx

    Dziękuję za ten post, przed weekendem pozwolił na chwilę „rachunku sumienia”. Pozdrawiam 🙂

    • Proszę bardzo 🙂 Cieszę się, że się przydał!