SLOW LIFE

Bo ja jednak bardzo lubię jesień!

Zawsze, gdy nadchodzi wiosna a po niej lato wydaje mi się, że nie ma, po prostu nie ma nic lepszego niż te ciepłe, słoneczne, długie dni, kiedy wszystko najpierw budzi się do życia po to tylko by później w pełni rozkwitnąć. Tym bardziej, za każdym razem, gdy na powrót nastaje jesień, nawet ta mokra i zimna, ze zdziwieniem odkrywam, że ją też za coś kocham! Że tak jak każda inna pora roku, tak i ta niesie ze sobą wiele piękna i radości. Sęk w tym, że dużo trudniej jest mi to dostrzec. Postaram się jednak i dzisiaj przypomnę sobie i Wam przy okazji, za co ja tak bardzo, bardzo lubię jesień 🙂

  1. Za kolory. Za żółcienie (jakby to powiedział Olaf z pewnej bajki 😛 ), czerwienie, brązy i zgasłe zielenie.
  2. Za pierwsze zimne, mokre, mgliste poranki, pierwsze przymrozki i wilgotne powietrze, które to jakoś zawsze automatycznie nasuwają mi na myśl fakt, że niedługo nadejdzie zima a z nią Święta! 😀
  3. Za coraz dłuższe wieczory spędzane w domu. Za ten podarowany niejako naszej rodzinie czas, kiedy żadne z nas nie chce wyściubić nosa z domu i siedzimy sobie razem, we trójkę, wkrótce czwórkę, ciesząc się swoim towarzystwem. Za wspólne wczesno-  i późnowieczorne rozmowy, za przygaszone światło w salonie, za świece, za klimat.
  4. Za smaki. Za dynię, śliwki i jabłka, które uwielbiam tylko jesienią i które tylko wtedy smakują tak jak trzeba!
  5. Za czas na czytanie. Taki leniwy. Za inne niż latem lektury.
  6. Za to, że tylko jesienią i zimą słucham tyle smooth jazzu i jazzu. Za powroty do płyt i piosenek, które jakoś nie pasują mi do dni rozgrzanych słońcem.
  7. Za ciepłe swetry. Ciemne kolory ubrań. Za skórzane buty na nogach.
  8. Za świetny czas na orzeźwiające podróże, bez pocenia się, bez wiecznego pragnienia a za to z jakąś taką energią i chęcią, by udowodnić sobie i innym, że warto czasami iść pod prąd.
  9. Od niedawna za długie poranne i wieczorne wylegiwanie się w łóżku z moim synkiem. Za wspólne czytanie bajek przed i po spaniu. Za możliwość skupienia się na sobie nawzajem.
  10. W końcu za to, co dla mnie najważniejsze: ZA MOJE DZIECI. Jesienne dzieci <3

A jak to wygląda u Was? Macie za co lubić jesień?

Related posts

SLOW LIFE

Jak pokochałam ciszę, czyli o tym dlaczego warto się z nią zaprzyjaźnić.

Nie wiem jak to wyglądało u Was, ale ja wychowywałam się w domu, w którym od pewnego momentu telewizor był niemalże pełnoprawny...

SLOW LIFE

Wenecja z dziećmi, czyli jak podróżować w rytmie slow i się tym cieszyć!

Kilka tygodni temu (ale ten czas leci!) wybraliśmy się z dziećmi na 5 - dniowe wakacje do Wenecji (Ci z Was, którzy obserwują ten ...