MOTYWACJA I ROZWÓJ

9 nawyków, które niosą ze sobą szczęście i zdrowie.

Macie tak czasami, że widzicie po raz pierwszy jakąś kobietę, osobę i już na ten pierwszy rzut oka uderza ona w Was poczuciem szczęścia, spełnienia, zdrowia i jakiejś takiej radości płynącej z tego, że jej życie wygląda tak jak powinno? Ja mam. I chciałabym bardzo, by kiedyś samej móc emanować takimi właśnie pozytywnymi wibracjami. Dążę do tego, taki jest jeden z moich życiowych celów. By tego jednak dokonać musiałam i muszę swoje życie konsekwentnie zmieniać i wprowadzić do niego nawyki, które nie tylko pozwolą mi żyć zdrowo, ale też szczęśliwie i w poczuciu spełnienia. Jakie one są?

  1. Bądź unikalna = nie porównuj się do innych. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, zwłaszcza, że od dzieciństwa jesteśmy uczeni tego, że się nas porównuje, ocenia, ustawia w rankingach, zgłasza do konkursów. Kończy się to tym, że nasze życie stoi niemalże porównywaniem się do innych, a nie powinno. I ja to wiem, i jestem tego świadoma, tyle, że nie zawsze umiem ten nawyk w sobie zwalczyć. Nie porównuję już bowiem stanu swojego posiadania do innych (nawet jeśli mi się to zdarza, to i tak nigdy nie robię tego z myślą, że chcę inaczej, tak jak ktoś, ale na odwrót), nie potrafię jednak ciągle oduczyć się tego, by nie porównywać się z innymi na innych polach. Zdarza mi się to. Myślę, że mimo to warto pamiętać, że bycie sobą, takimi jakimi jesteśmy i bycie w tym pewnymi siebie odbija się w naszej twarzy i ‚wydaje na świat’ pozytywną energię.
  2. Pamiętaj, że sukces i porażka są w gruncie rzeczy podobne do siebie. Elizabeth Gilbert, którą od jakiegoś czasu uwielbiam i która, dla mnie osobiście, wysyła w świat niesamowicie pozytywną energię twierdzi, że zarówno porażka jak i sukces polaryzują nasze życie i odciągają nas od naszego własnego środka. Prawdziwa równowaga istnieje tylko pośrodku a i sukces i porażka w równym stopniu nas z niej wyprowadzają. Dlatego bez względu na to czy odniosłaś porażkę czy sukces musi przyjść taki moment, kiedy wrócisz do swojego centrum i tego co jest Twoją podstawą, co rozpala w Tobie ogień i trzyma Cię na właściwej ścieżce. Coś w tym jest, nie sądzicie?
  3. Twórz swoje własne cele. Takie, które nie pojawią się w Twojej głowie dlatego, że pojawiły się w głowie kogoś z kim konkurujesz, takie, które nie polegają na tym, by gonić bezmyślnie za jakimś niesprecyzowanym sukcesem, ale takie, które będą Cię rozwijać, poszerzać Twoje granice, wzbogacać Twoją osobę.
  4. Nie bierz niczego w swoim życiu za pewnik, który Ci się należy. Doceniaj to co masz, bądź wdzięczna / wdzięczny i okazuj tą wdzięczność i radość z tego, że masz to co masz, że jesteś tu gdzie jesteś, że kochasz kogo kochasz i ten ktoś kocha Ciebie. Taka postawa naprawdę działa cuda!
  5. Żyj teraz, praktykuj uważność. Zauważyliście, że naszym życiem rządzi ‚trend’ odkładania czegoś na przyszłość? Marzeń, szczęścia, czasu dla siebie i rodziny. Stawiamy na to co nadejdzie nie mając przecież pewności, że tego dożyjemy albo, że uda nam się wtedy, w tym magicznym czasie, na który tak czekamy, to wszystko zrealizować. Planujemy, ustanawiamy kolejne gole i cele do zrealizowania i zapominamy, że życie jest tu i teraz i że to teraz trzeba z niego korzystać! Skup się na tym co robisz w danym momencie, bierz w tym udział w 100%, ciesz się tym, żyj tym, zwolnij. Staram się tak żyć, naprawdę, ale to jedna z trudniejszych rzeczy w codziennym zabieganym życiu. Nie zawsze mi się udaje być uważną kobietą, żoną, matką (z tych trzech chyba najczęściej jestem uważną matką 🙂 ), pracuję nad tym bardzo.
  6. Myśl pozytywnie. Kolejny banał, choć przecież tak prawdziwy. Nie od dziś przecież wiadomo, że „kto z kim przystaje takim się staje” a w wersji przeze mnie przerobionej „Kto jakim jest takich do siebie przyciąga”. W ogóle mam wrażenie, że im pozytywniej patrzymy na świat tym ta nasza radość z życia staje się mocniejsza i trwalsza. Widzę to po sobie, bo choć nadal zdarzają mi się dni, kiedy najchętniej udałabym się na bezludną wyspę, by nikogo nie widzieć i nie słyszeć, dni, kiedy strzelam piorunami i daleko mi do pozytywnego myślenia, to jednak tych właśnie pierwszych jest dużo więcej a to sprawia, że czuję, że wiele mogę, że mogę lepiej, mądrzej i że świat stoi przede mną otworem.
  7. Bądź pewna / pewny siebie i swojego ciała. Wiecie, że dużo pewniejsza siebie, swojej figury i swojego ciała stałam się po urodzeniu mojego synka? W czasie, gdy rzeczywiście byłam tą przysłowiową laską 😛 nie zauważałam swojego potencjału w ogóle i czułam się zawsze zbyt gruba (teraz nie mam zielonego pojęcia dlaczego?!). Po urodzeniu pierwszego dziecka miałam kilkumiesięczny moment, że sobie odpuściłam i wyglądałam jak na moje własne standardy, bardzo nieciekawie, a jednak moja pewność siebie nie ucierpiała z tego powodu jakoś bardzo. Po prostu zaczęłam ubierać większe ubrania i cieszyłam się macierzyństwem. Drugi poród uratował moją figurę haha i teraz wyglądam najlepiej od lat, tak też się zresztą czuję co dodatkowo motywuje mnie do tego, by iść za ciosem i nie odpuszczać, i nie dawać się cukrom i innym tego typu przyjemnościom (choć nie zawsze to wychodzi). Widzę już bowiem, że to jak sami czujemy się ze sobą bardzo wpływa na to jak widzimy rzeczywistość dookoła nas.
  8. Jedno zadanie na raz, czyli zwolnij. Nadmiar obowiązków źle wpływa na nasze samopoczucie i choć kobiety są wielozadaniowe i czasami lubią i chełpią się tym, że mogą robić tyle rzeczy na raz (nie wiem jak Wy, ale ja tak mam! Uwielbiam swoją wielozadaniowość! 😛 ) to warto umieć się z tym zabieganiu zatrzymać, zwolnić i skupić się na jednej jedynej czynności. Po to by się nią cieszyć lub ją docenić i po to, by nie czuć przytłoczenia, które zawsze wynika z nadmiaru, i rzeczy i obowiązków, które na siebie potrafimy wziąć.
  9. Wierz w siebie. Tak naprawdę mam wrażenie, że na pewnym etapie życia bez wiary w siebie nie ma nic. To znaczy się jest: stagnacja, poddanie i brak spełnienia. Bez wiary w siebie nie spróbujemy bowiem zawalczyć o siebie, swoje marzenia, cele, bez wiary w siebie nawet nie pomyślimy o tym, by coś zmieniać, bo po co skoro się nie uda, skoro MI się nie uda?! A przecież w życiu o to właśnie chodzi, by samemu dawać sobie szanse, kolejne i kolejne na to, by było nam lepiej, szczęśliwiej, przyjemniej. I nie damy sobie tych szans jeśli z góry skażemy się na niepowodzenie, jeśli je założymy i będziemy się tego trzymać.

„Ciało osiąga to w co wierzy umysł.”

Related posts

MOTYWACJA I ROZWÓJ

Drawing bord, czyli co zabieram dla siebie od Kate Hudson i jej „Pretty Happy”?

Jakiś czas temu chwaliłam Wam się na Facebooku tym, że przeczytałam fajną, motywującą do działania książkę napisaną prze...

MOTYWACJA I ROZWÓJ

Maksymalista do minimalisty, czyli kilka słów od Karla.

Przeczytałam ostatnio pewną książkę, choć ciężko mi powiedzieć, że ją przeczytałam, gdyż lektura całości zajęła mi jak...

  • Faktycznie sukces i porażka leżą blisko siebie. To mi przypomniało inną kwestię, może nie koniecznie związaną z tematem wpisu, ale szaleństwo i geniusz też są po sąsiedzku. Obie kwestie są i budujące i przerażające

    • Masz rację! Nie wpadłabym teraz na to, ale rzeczywiście na wielu, wielu przykładach możemy się o tym przekonywać.